Co ten standard robi u Was — w dziewięciu zdaniach.
Dziewięć rzeczy.Jedno konto.
Zakładacie je sami i od razu rozmawiacie. Wszystko z tej strony jest w środku od pierwszego dnia — nie ma dodatków, modułów ani wdrożenia po stronie IT.
Bez karty. Konto zakładacie w 30 sekund.
Zanim wejdziecie głębiej
Pytania, które wracają najczęściej, gdy ktoś pierwszy raz widzi całą listę naraz. Szukacie konkretów? Pełna lista integracji, dokumentacja bezpieczeństwa i cennik stoją osobno.
Czy te funkcje włącza się osobno?
Nie. To jeden produkt i jedno konto — kontekst, asystenci, rutyny, projekty i integracje są w środku od pierwszego dnia. Osobno włącza się tylko maskowanie danych, bo przetwarzanie dokumentu kosztuje kredyty.
Od czego zacząć, jeśli tego jest tyle?
Od jednego zadania, które ktoś u Was robi co tydzień ręcznie. Podpinacie źródła, z których przy nim korzysta, składacie pod nie asystenta i puszczacie go w rutynę. Reszta dokłada się później sama, w miarę jak zespół znajduje kolejne zadania.
Czy trzeba umieć pisać prompty?
Nie. Piszecie zwykłym zdaniem, po polsku. Po wiedzę firmy appto sięga samo, model wybiera osoba, która tworzy asystenta, a narzędzia podpina się raz i działają dla całego zespołu.
Ile z tego wymaga pracy działu IT?
Konto zakładacie sami w 30 sekund i od razu możecie rozmawiać. Integrację podpina osoba, która ma dostęp do danego narzędzia — logowaniem, nie kluczami API. Dział IT jest potrzebny dopiero przy logowaniu firmowym i polityce dostępów.
Gdzie trzymane są nasze dane?
Na serwerach w Unii Europejskiej (Irlandia). Nie trenujemy modeli na Waszych treściach, a to, kto ma dostęp do jakiego asystenta, źródła i narzędzia, ustawiacie sami.
Czy appto działa po polsku?
W pełni — interfejs, rozmowa i dokumenty. To nie jest przetłumaczona nakładka: produkt jest robiony dla polskich firm i tak też się go czyta.

